Drobiarze kontra Frankenkurczak

Drobiarze kontra Frankenkurczak

W Warszawie na billboardach, citylightach i w autobusach można od początku lipca oglądać kampanię Otwartych Klatek z chorym, niemogącym się poruszać kurczakiem, który bezradnie leży w odchodach. Jej twórcy chcą, żeby Polacy dowiedzieli się o warunkach, w jakich hodowane są kurczaki, które później lądują na naszych stołach. Stolica to początek — stowarzyszenie informuje, że kampania nazwana „Frankenkurczak” może się pojawić wkrótce w innych miastach.

Otwarte Klatki nie ujawniają "Pulsowi Biznesu" budżetu kampanii, twierdzą natomiast, że posłużyły na nią pieniądze pozyskane m.in. od amerykańskiego Open Philantrophy Project, który wyłożył je na poprawę warunków życia brojlerów. Branża drobiarska twierdzi, że to straszenie konsumentów i wprowadzanie ich w błąd, a także działanie na szkodę gospodarki, bo nasze drobiarstwo jest największe w UE.

Michalina Szczepańska, dziennikarka "Pulsu Biznesu", postanowiła wysłuchać argumentów obu stron. Poprosiła o komentarze Piotra Kulikowskiego, prezesa Indykpolu i szefa Krajowej Rady Drobiarstwa, Andrzeja Goździkowskiego, prezesa Cedrobu, Józefa Wiśniewskiego, prezesa Wipaszu i Pawła Rawickiego, wiceprezesa stowarzyszenia Otwarte Klatki.

Cały tekst znajduje się tutaj: https://www.pb.pl/drobiarze-kontra-frankenkurczak-966383

Zapraszamy do cytowania z powołaniem się na źródło - dziennik "Puls Biznesu"



Załączniki

FRANKENKURCZAK_8_WM.jpg

FRANKENKURCZAK_8_WM.jpg

22.07.2019

0

Pobierz

jpg 3.0 MB

Kontakt dla mediów

Chief Marketing Officer

Karolina Kowalska

Karolina Kowalska

k.kowalska@pb.pl